Na obrzeżach miasta znajduje się stary most, którego nazwa już sama mówi wszystko. W dawnych czasach był miejscem egzekucji – tutaj wieszano złoczyńców i buntowników.
Od tamtej pory mieszkańcy twierdzą, że most jest przeklęty.
Niektórzy wierzą, że kto przejdzie samotnie przez most o północy, usłyszy głos, który szepnie jego imię – i ściągnie go do rzeki.
Widzisz więc, że Bukareszt to nie tylko „mały Paryż” i miasto kawiarni. To także miasto duchów, widmowych powozów, zaginionych aktorów i przeklętych miejsc.
Wystarczy zejść z głównych ulic i posłuchać – a wtedy naprawdę można poczuć, że historia wciąż tu chodzi po zmroku.