przenosimy się teraz do miejsca, które w dzień pełne jest śmiechu, głosów studentów i oklasków – a nocą zamienia się w budynek, w którym słychać szepty i dziwne trzaski. To Narodowy Uniwersytet Teatru i Filmu im. I.L. Caragiale w Bukareszcie. 🎭🌑


Budynek stoi niedaleko centrum. W dzień widzisz studentów z książkami, scenariuszami, rekwizytami. Ale gdy uczelnia pustoszeje, a w korytarzach zostaje tylko echo kroków, wtedy podobno pojawia się on – Octavian Cotescu.

Był jednym z najwybitniejszych aktorów Rumunii, a w latach 80. także dyrektorem tej uczelni. Zmarł w 1985 roku, nagle, podczas swojej pracy. Ale wielu wierzy, że nigdy jej nie opuścił.


🎭 Duch na scenie

Studenci opowiadali, że podczas nocnych prób czuli czyjąś obecność. Światła nagle gasły albo zapalały się same, a drzwi otwierały się z hukiem, choć nie było przeciągu.

W jednym z teatrów uczelni – małej, kameralnej sali – podobno widać było sylwetkę siedzącą w ostatnim rzędzie. Ciemny garnitur, skrzyżowane ręce. Kiedy ktoś podchodził – krzesło było puste.


🔥 Opowieści o pożarach

Najbardziej znana legenda mówi, że duch Cotescu miał być przyczyną nagłych pożarów w budynku. W latach 90. kilkukrotnie wybuchały małe ogniska – w garderobach, w magazynach scenografii. Strażacy nigdy nie znaleźli przyczyny.

Studenci szeptali, że aktor wracał, bo „nie podobało mu się” przedstawienie. Inni wierzyli, że to on pilnuje, by sztuka była traktowana poważnie.


🕯️ Atmosfera w korytarzach

Kiedy wchodzisz nocą do budynku, słyszysz skrzypienie podłogi i trzask starych drzwi. Czasem echo przypomina kroki, choć nikogo nie ma.

Niektórzy studenci przysięgali, że słyszeli oklaski po zakończeniu prób, choć sala była pusta.


🌑 Epilog

Caragiale University jest dziś jedną z najbardziej prestiżowych uczelni artystycznych Rumunii. Ale wśród studentów nowicjuszy zawsze krąży ta sama rada:

„Jeśli zostaniesz na próbie po północy i usłyszysz oklaski – nie odpowiadaj. To nie publiczność. To on.”